Marek i Wacek

Byłem dość sceptycznie nastawiony do talentów Pana Lucjana Kydryńskiego. To jego dziwaczne „r” wcale mnie nie śmieszyło, a raczej drażniło. Wydawał mi się on zawsze postacią przereklamowaną i co chyba gorsze wszędobylską. Wszędzie było go pełno: w radiu, telewizji, w Sopocie i w Opolu. Może niezbyt dobrze to o mnie świadczy, ale wyzwalają we mnie […]