Nowy felieton w BIK-u. Boska Thais

zugzwang (47): Boska Thais

 

Bartłomiej Siwiec Bartłomiej Siwiec

 

Mało kto wie, ale znany reżyser filmowy, telewizyjny i teatralny Ryszard Ber zmarł w Bydgoszczy. Było to w roku 2004. Pochowany został na cmentarzu przy ulicy Chojnickiej. Ber przeszedł do historii naszego kina zapewne z kilku powodów. Po pierwsze, nakręcił serial Lalka z ciekawą kreacją Jerzego Kamasa (Stanisław Wokulski), Małgorzaty Braunek (Izabela Łęcka) i wybitną rolą Bronisława Pawlika (Ignacy Rzecki). Po drugie, zrobił dość pouczający serial o Janie Zamojskim Kanclerz (w tytułowej roli Marcin Troński), a po trzecie, film z bardzo śmiałymi scenami erotycznymi Thais. Zaciekawił mnie ten ostatni, zrobiony w 1983 roku na podstawie opowiadania Anatole’a France’a, według scenariusza Bera i z dialogami Ireneusza Iredyńskiego. 

W tej onirycznej historii, której akcja rozpoczyna się na egipskiej pustyni w IV wieku n.e., mnich Pafnucy wyrusza do Aleksandrii, gdzie właśnie rozpoczyna się kolejny czas prześladowania chrześcijan i jak powiadają: „cesarz Julian przegonił biskupa Atanazego”. Pafnucy (ciekawa rola Jerzego Kryszaka) nie wzbudza naszej sympatii. Twierdzi, że „należy spalić wszystkie księgi”. Inny zaś chrześcijański doktryner powie: „plewy odpadają podczas młócki Bożej”. Zupełnie inną postawę przyjmuje Nikias (Piotr Garlicki), wielbiciel życia ciągle opowiada o swoich miłosnych igraszkach. Jest to taki typowy reprezentant hedonizmu, będąc w całkowitej sprzeczności z ascetyczną postawą głównego bohatera.

Sensem misji Pafnucego jest przekonanie tytułowej Thais (intrygująca i ponętna Dorota Kwiatkowska), kurtyzany i tancerki, że należy zbliżyć się do Boga i podążyć za Chrystusem. Mało wiarygodne to wszystko. Thais nie zna Pafnucego, ale gdy dowiaduje się od swoich sług, że w ogrodzie czai się „brudny mnich”, wybiega mu na spotkanie; albo żebracy otoczyli Thais, a wtedy pojawia się Pafnucy i przegania ich, uwalniając służebnicę Wenery.

Jak już powiedziałem, w filmie są bardzo odważne sceny erotyczne, w tym scena orgii. Jest on też dość brutalny. Uczestnicy biesiady (taka współczesna śmietanka towarzyska) obserwują pojedynek zapaśników toczony „na śmierć i życie”. W końcu jeden drugiemu skręci kark. Trupa wynoszą, a po chwili właśnie w tym samym miejscu na rozmazanej krwi dochodzi do orgii.

Film jest nierówny, niektóre dialogi ciekawe (na uczcie padają słowa: „igraszki miłosne są tak samo potrzebne, jak zioła w potrawach”, a jeden z biesiadników wypali w kierunku mnicha: „za wielkimi słowami skrywacie nienawiść”), ale niektóre sceny trącą myszką. Thais pod wpływem mnicha podpala własny pałac, niszcząc dotychczasowy dorobek. Nikias pomaga Pafnucemu, choć reprezentuje całkowicie przeciwstawny światopogląd (zupełnie nie przekonuje mnie to, że w przeszłości byli kumplami, a na dodatek podkochuje się w Thais, więc de facto ułatwia robotę swojemu rywalowi i działa na swoją szkodę). Thais jeszcze niedawno pluskała się w ciepłej wodzie, otoczona przez służki, a teraz dziarsko przemierza pustynię. Po co? Uwierzyła w życie wieczne? Zostaje przyjęta do klasztoru. Jej niedopowiedziana i przedwczesna śmierć wstrząsa Pafnucym. Nie wiadomo, którą on teraz pójdzie drogą.

Pomimo dość nachalnej edukacyjności tego obrazu, jedno w tym filmie jest ciekawe: ludzie wzajemnie się obdarzają. Pafnucy przekonał Thais do swoich poglądów, ale nie ma nic za darmo. Film się kończy, mroczna muzyka denerwuje, można jednak mniemać, że wraz ze śmiercią ukochanej utraci wiarę.

Niestety, nie udało mi się odszukać żadnej informacji, czemu pochodzący z Wilna reżyser zmarł właśnie w naszym mieście. Może ktoś z Państwa coś o tym wie?

 
 

Dodaj komentarz